Menu

Regionalny port lotniczy Przemyśl- Bieszczady

Kampania Instytutu Ekonomicznego na rzecz ożywienia Portu Lotniczego Przemyśl- Bieszczady

W Krajnej może być lotnisko!

lubuskielotnisko

W Krajnej mogą lądować nawet Herkulesy
Niedaleko Arłamowa jest nieczynne lotnisko. Dlaczego nikt nie wie, co z nim zrobić?
<>
<><><><><><>
Jerzy Góralewicz często odwiedza Krajną. Nie może się doczekać budowy portu lotniczego i pracy dla mieszkańców gminy.
Fot: Krzysztof Potaczała

Gdyby Jerzy Góralewicz został wójtem Birczy zaraz po upadku PRL, dziś w pobliskiej Krajnej lądowałyby pewnie samoloty z turystami, a gmina liczyła euro. Zamiast tego, na lotnisku jest skład drewna Lasów Państwowych, a Bircza nie ma z tego nic. Podobnie jak cały mikroregion od Przemyśla po Bieszczady.
- Kiedy pomyślę, ile pieniędzy nam ucieka, aż mnie serce boli mówi Góralewicz. Wójtem w końcu został, jednak realia się zmieniły i dziś gmina samodzielnie nie ma szans na wykupienie lotniska. - Lasy żądają 600 tys. zł, to znacznie przekracza nasze możliwości - tłumaczy.
Z Warszawy było daleko
Jakie mogą być korzyści z lotniska w Krajnej?

W liście do samorządu Birczy i Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie wylicza korzyści, jakie mały port lotniczy przyniósłby regionowi. Proponuje nawet jego nazwę: "Bieszczady-Przemyśl”.
- Płyta jest przygotowana do przyjmowania różnych samolotów, ale wystarczyłoby, gdyby lądowały tu 18-miejscowe Jet Streamy lub maszyny typu ATR.
- Otwarcie lotniska dla ruchu pasażerskiego ożywiłoby wreszcie turystykę w Bieszczadach i na Pogórzu Przemyskim.
-Dałoby Przemyślowi i mniejszym miastom w okolicy szansę rozwoju gospodarczego.
Do wojny Krajna była dużą wsią. Dziś nie ma jej nawet na mapie. Ludność wysiedlono w czasie akcji "Wisła”, domy spalono, rumowiska zarosły. Za Gierka w pobliskiej Trójcy i Arłamowie powstały rządowe ośrodki wypoczynkowe. Ale z Warszawy samochodem było daleko, więc postanowiono wybudować lotnisko.
- Wojsko wysadzało w powietrze tysiące drzew, a potem spychacze niwelowały teren - wspomina Góralewicz. - Gotowy pas został wyasfaltowany i ogrodzony wysoką siatką. Wokół tablice z napisem: wstęp wzbroniony.
Samoloty przywoziły na wypoczynek w Bieszczady partyjnych dygnitarzy i zagranicznych gości. Aż do końca PRL lądowały tu regularnie. Po 1989 r. rząd pozbył się ośrodka w Arłamowie zostawiając sobie dacze w sąsiedniej Trójcy.
Przegapiona szansa
Według danych Krajowego Towarzystwa Lotniczego, w Polsce istnieją 234 lotniska i lądowiska, jednak do państwowego rejestru lotnisk cywilnych wpisanych zostało zaledwie 18. Większość ze skatalogowanych lotnisk od dawna nie działa. W zeszłym roku Puls Biznesu zwracał uwagę, że nie potrafimy wykorzystać bazy, jaką dysponujemy. "W 4,5-milionowej Norwegii nawet licząca 2 tysiące mieszkańców Alta ma swoje lotnisko (...). W Niemczech działają 502 lotniska, we Francji 460, a w Anglii - 390. Tymczasem w Polsce regularny ruch lotniczy tak naprawdę może obsługiwać 12 lotnisk”.
Lotnisko trafiło w ręce Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, potem do Lasów Państwowych. - Szkoda, bo gmina Bircza miała szansę przejąć majątek od AWRSP nieodpłatnie - twierdzi poseł Marek Kuchciński. - Namawiałem do tego samorząd. Przy odrobinie wysiłku mógł znaleźć pieniądze na ponowne uruchomienie lotniska. Wystarczyło rozglądnąć się za prywatnym kapitałem, który wszedłby w spółkę z gminą.
Mimo że od lat "port lotniczy” w Krajnej jest oficjalnie nieczynny, niekiedy wykorzystywany jest przez pilotów. W jakim celu? - Szczegółów nie znam, widać ktoś daje zezwolenie, chociaż na lotnisku nie ma zamontowanych na stałe urządzeń naprowadzających, niezbędnych do bezpiecznego lądowania.
Przenośne urządzenia ma za to wojsko. W zeszłym roku Krajna służyła armii podczas polsko-brytyjskich manewrów. Bez najmniejszych problemów "siadały” tu nawet potężne "Herkulesy” i JAKi-40. - Sam się dziwiłem, że płyta jest tak wytrzymała - twierdzi Góralewicz.
Mały port, duża korzyść
Co mamy w Krajnej

Asfaltowy pas startowy długości 1200 metrów i szerokości 35 m. Po obu stronach są przygotowane tereny, na których może powstać infrastruktura przyszłego portu lotniczego. Można tu dojechać zarówno od Przemyśla (ok. 20 km), jak też Ustrzyk Dolnych (40 km). To idealna baza wypadowa do zwiedzania Pogórza Przemyskiego i Bieszczadów.
W lipcu w Krajnej wylądowało kilkadziesiąt podniebnych maszyn. Na pokazową imprezę, której współorganizatorem były Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu, przyleciały samoloty jednoosobowe i małe pasażerskie. Piloci chwalili lotnisko, a jednocześnie dziwili się, dlaczego nie jest czynne.
Nie może tego zrozumieć także Adam Fularz, ekonomista z Instytutu Transportu Uniwersytetu w Leeds. - Jest dla mnie niewiarygodne, że mając na Podkarpaciu dawne rządowe lotnisko, nikt nie stara się walczyć o jego uruchomienie - mówi.
Fularz podkreśla, że obecnie polskie lotnictwo gwałtowanie się rozwija, dlatego z reaktywowaniem lotniska w Krajnej nie wolno zwlekać. - Ruch na polskich lotniskach w pierwszym półroczu 2005 był o 40 procent większy niż przed rokiem, co świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu na takie usługi - tłumaczy. - Region Podkarpacia jest nadal trudno dostępny komunikacyjnie z resztą Europy, więc tym bardziej powinien stawiać na bazę lotniczą.
Potwierdza to Grzegorz Sitko, przewodnik górski, właściciel firmy "Dzika Przyroda”. - Zachodni turyści od dawna pytają o możliwość lotniczych połączeń w Bieszczady. Oni wiedzą, że jest Jasionka pod Rzeszowem, ale marudzą, gdy trzeba stamtąd jechać autem w góry jeszcze 150 km. To kawał drogi, a im zależy na czasie.
Czy to się opłaci?
Jest plan rozwoju

Aleksandra Zioło, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie: - W strategii rozwoju województwa podkarpackiego na lata 2007-2020 jest zapis mówiący o potrzebie rozwijania lokalnych lotnisk w Mielcu, Krośnie, Turbii i Krajnej. Chodzi o pomoc w rozbudowie i uzupełnianiu infrastruktury. Kiedy to nastąpi, zależy w dużej mierze od tego, czy znajdą się ludzie chcący inwestować w podkarpackie lotniska.
Piotr Korczak, prezes Ośrodka Wypoczynkowego w Arłamowie: - W Krajnej lądują samoloty z grupami turystycznymi, ale bardzo rzadko i na własną odpowiedzialność. Byłoby dobrze, gdyby lotnisko zaczęło funkcjonować na stałe, zgodnie z przepisami. Sprawą jego uruchomienia powinien zająć się choćby Urząd Marszałkowski opracowujący strategię rozwoju województwa.
Korczak przypomina sobie, że przed laty wyliczenia dotyczące opłacalności wypadły negatywnie.
Nie oznacza, że teraz byłyby identyczne. Według Adama Fularza, w promieniu 150 km wokół "portu” mieszkają tysiące potencjalnych klientów, a to oznacza, że jego reaktywacja, głównie dla ruchu turystycznego i regionalnego, jest ekonomicznie możliwa.
Najpierw jednak musi się znaleźć ktoś, kto wreszcie przedstawi Lasom Państwowym konkretną propozycję zagospodarowania pasa startowego wraz z parkingiem i przyległymi terenami. - Na razie nikt taki do nas nie przyszedł - twierdzi Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. -Jeśli się pojawi, chętnie będziemy rozmawiać.
Podchody pod lotnisko
Możliwościami stałych przelotów do Krajnej interesował się książę Michał Sapieha, właściciel dóbr w Leszczawie Dolnej koło Birczy. Jego śladem poszli holenderscy biznesmeni oraz PZL w Mielcu. Chcieli uruchomić powietrzne taksówki przewożące w Bieszczady turystów z grubymi portfelami oraz zagranicznych myśliwych pragnących zapolować w lasach Trójcy i Arłamowa.
- Wszystkie plany upadły, ale uważam, że warto do nich wrócić - przekonuje Jerzy Góralewicz, wójt Birczy. - Patrzę na to z punktu widzenia interesów mieszkańców gminy, którzy mogliby znaleźć pracę przy obsłudze lotniska i naszych gości.
Poseł Marek Kuchciński: - Inicjatywa jest warta poparcia. Loty z Rzeszowa lub innych miast w Bieszczady mogą być dużą atrakcją.
Marzenia do spełnienia
Na szczęście w niektórych województwach powstają inicjatywy reaktywowania zapomnianych lądowisk i lotnisk. Tak jest m.in. w Zegrzu Pomorskim, gdzie opracowano plan uruchomienia nieczynnego lotniska. Albo na Warmii i Mazurach, gdzie w 2003 r. powstała koncepcja lokalnych lotnisk sportowych i turystycznych i którą rok później zatwierdziły władze regionu.
Co więc z Krajną? Czy powoli będzie niszczeć i popadać w zapomnienie? Czy przetrwa w pamięci tylko jako legenda, na której "za komuny” lądowały głowy państw? A może jednak uda się zagospodarować tą malowniczo położoną nieruchomość i ponownie udostępnić ją dla ruchu samolotów?
Krzysztof Potaczała
gcnowiny.pl
02. Stycznia 2006 04:00

© Regionalny port lotniczy Przemyśl- Bieszczady
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci